Praca w gastronomii to bardzo ciężkie i wymagające zajęcie. Wiedzą o tym niemalże wszyscy, którzy choćby raz zdecydowali się na taki zawodowy krok. Okazuje się, że w tej sferze bardzo łatwo o błędy i pomyłki, które automatycznie odbijają się na sukcesie i zamykają drogę do dalszego rozwoju. Istnieje kilka sztandarowych decyzji lub ich braku, które odpowiadają za taką kolej rzeczy. Mawia się, że lepiej uczyć się na błędach cudzych niż własnych i to oczywiście prawda. Z perspektywy czasu wiadomo jednak, że w każdym biznesie raz na jakiś czas podejmie się krok, który można by było zrealizować inaczej – przynosząc przy tym skutki bardziej adekwatne w opisanych wówczas celach.

Najczęstsze błędy w prowadzeniu lokalów gastronomicznych to:

  • Po pierwsze brak biznesplanu. Można twierdzić, że to wymóg w każdym biznesie i to oczywiście prawda. Nie mniej jednak ciężko jest wyobrazić sobie restaurację bez takiego ,,dokumentu’’. W biznesplanie opisana jest bardzo szeroka sfera działania. Po co on w istocie istnieje? Otóż po to, by w późniejszym czasie możliwe było zweryfikowanie określonych celów. Żaden biznes bez biznesplanu się nie uda, no chyba że ktoś ma niesamowite szczęście.

    Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wszystko zmienia się pod wpływem czasu i nie należy dziwić się, że pierwotne plany uległy modyfikacji po kilka lub nawet kilkadziesiąt razy;

  • Odpowiedni lokal to źródło sukcesu. Wynajem lub kupno to bardzo poważne decyzje inwestycyjne, które odbijają się na efektach. Nie ma nic gorszego niż zły stan techniczny w momencie, gdy nie wiemy jak zabrać się za jego naprawę. To sprawia, że nie tylko źle czujemy się w danym miejscu i biznes przysparza nam problemy. Klienci są bardzo sprytni – brudne okna, czy zadrapane stoliki w mgnieniu oka są weryfikowane. W gastronomii jak nigdzie indziej rozchodzi się o higienę – o co w pierwszej kolejności należy zadbać.

    Złoty środek: nie dać się zwieść bajecznym opowieściom sprzedawców i wynajmujących!

.